wtorek, 26 stycznia 2016

Next

Jechali około 4 godzin. Valka już wcześniej kupiła duży domek na obrzeżach Nowego Yorku.
Mało ze sobą rozmawiali podczas podróży. Czkawka był zarazem smutny jak i zły. Nie wiedział zbyt, które uczucie góruje. Przez ten czas nie miał zbytnio co robić więc grał na swoim laptopie w LOL'a. Po chwili dostał SMS-a.
Jutro o 16. Kawiarnia. Starbucks. Pasuję? :) - Jagoda.
Najpierw się zastanowił. a potem zaczął pisać..:
Zrywam. Jestem w drodze do Nowego Yorku. Przeprowadzam się. Możesz sobie z nim zostać. I tak za tobą nie przepadałem. Nie pisz więcej. - Czkawka.
Wyciszył telefon i włożył go do kieszeni, po czym "wznowił" granie w LOL'a.
Jego mama *w czasie jazdy*, zapisała go do szkoły New York school.

***

Nareszcie jesteśmy na miejscu - Uradował się, po czym wszedł do domu.
Po nim przechadzało się kilkanaście osób, które malowały ściany, naklejały tapety, zakładały panele, wstawiały drzwi, zakładały futryny i inne rzeczy.
A oni tu po co..? - Zapytał.
Urządzają nasze mieszkanie, za godzinę będzie gotowe. - Powiedziała. - Masz tutaj 200 złotych i idź sobie coś kup w galerii. Niedaleko jest metro, które podjeżdża pod nią. - I dała mi 200 złotych do ręki, i poszła sprawdzać jak idzie meblowanie, malowanie itp.
Niech jej będzie.. - pomyślał - znowu się mnie pozbyłc - Po czym uśmiechną się i wyszedł.
Rzeczywiście, niby mieszkają na obrzeżach NY, a wszystko tam jest. Z łatwością znalazł metro i pojechał do galerii.

***

Jest godzina 16. Czkawka właśnie wyszedł ze sklepu z ciuchami. Przeważnie nie kupuje nim co  do ubrania, ale dzisiaj miał taką chęć. Szedł właśnie do wyjścia, bo za moment miał metro. Trochę szedł z "głową w chmurach". Nagle wpadła na niego jakaś dziewczyna, wylewając na niego swoją kawę.
Ojejku! Bardzo cię przepraszam.. Ja... trochę się zamyśliłam - Zaczynała ścierać plamę z kawy, swoją chusteczką.

Przepraszam! Trochę zapomniałam, kiedy wstawiałam posta, ale już jest trochę krótki ale zawsze coś! Jak myślicie, co to za dziewczyna? To już w następnej części. PS. Post będzie dopiero w poniedziałek/wtorek bo wyjeżdżam w góry :) 

czwartek, 21 stycznia 2016

Rozdział 2 - Wyprowadzka...


3 dni później...

   Właśnie trwa ostania lekcja. Jest to j. francuski. Pani jak zwykle przynudza, Czkawka dzisiaj jednak jest bardzo przygnębiony. Jego rodzice rzeczywiście się rozwiedli. Prawa rodzicielskie przyznano Valce. Dzisiaj mają zacząć się pakować. Jutro wyjeżdżają na obrzeża Nowego Yorku. Rodzice nie odzywają się do siebie od rozwodu. Mama szczerze mówiąc nie jest zbytnio tym przygnębiona. Tak naprawdę, to nigdy nie zagłębiał się w to, czy dobrze im się układa, czy też nie.
   Chłopak jeszcze nie wysłał tych zdjęć, *na których całuję się z innym chłopakiem* ale dzisiaj miał zamiar to zrobić.
Godzina 14:30. Zadzwonił dzwonek. Wszyscy spakowali się i wyszli z klasy.
Nagle zaczepiła go Jagoda.
Możesz się dzisiaj spotkać? - Spytała.
On jednak nic jej nie odpowiedział, tylko szedł dalej w stronę schodów.
Co jest z tobą! - Krzyknęła rozwścieczona.
Od odwracając się pokazał jej "fucka" i poszedł dalej.
On tylko zrobiła głupią minę, a potem poszła z "zadartym nosem" w stronę swoich przyjaciółek.
Dobrze, że ma jeszcze jedną lekcję - Pomyślał.

***

Jak zwykle ze szkoły wracał z Piotrkiem. Tylko jego koledzy wiedzieli o tym, że jego rodzice się rozwieli. Cała klasa wiedziała o tym, że się wyprowadza, oprócz jednej osoby. Jagody. Nie kazał nikomu o tym jej mówić.
Uznali z Piotrkiem i resztą, że przyjadą do niego na wakacje.
Kiedy doszli już do domu, ojca jak zwykle nie było. W sumie to nawet nie miał ochoty z nim rozmawiać. Nadal go kochał, ale jakoś inaczej.
Cześć! - Krzyknął na cały dom.
Chodź! Już zaczęłam się pakować. Obiad stoi na stole! - Valka krzyknęła z salonu.
Okej! Zaraz ci pomogę!
Poszedł do swojego pokoju, odłożył plecak, i poszedł do kuchni. Dzisiaj na obiad  był kotlet z pieczarkami, ziemniaki z surówką z kiszonej kapusty. W pośpiechu zjadł obiad popijając przy tym sokiem pomarańczowym. Po 15 minutach talerz był pusty. Odłożył go do zmywarki, i poszedłdo swojego pokoju zacząć się pakować. Miał już tam przygotowane pudła.
   Najpierw powyciągał wszystkie rzeczy z szafek, potem z półek itd.
W między czasie, z żalem wysłał te zdjęcia do Jagody *na messengerze*. Ona odczytała tą wiadomość, ale nic nie odpisała. Schował telefon do kieszeni i wznowił pakowanie się.

Na następny dzień...


Już idę - Krzyknął przez okno do swojej mamy.
Zabrał ostatnie rzeczy, ze swojego pokoju, zszedł na dół, i wyszedł.Ostatni raz spojrzał na swój dom. Potem przytulił swojego tatę, i wszedł do auta.
Zaczęła się ich podróż...

I Czkawka wyjechał z Chicago. Wszystko mu się w życiu poprzewracało. Jednak teraz zacznie wszystko od nowa. Mam nadzieję, że  next wam się spodobał :) -WidocznaPL

niedziela, 17 stycznia 2016

Next


   Co! - zdziwił się - Przecież wszystko było w porządku. - powiedział z wyrzutem.
Te SMS-y mówią same za siebie  - szlochała.
Dała synowi telefon ojca, na którym były wyświetlone wszystkie SMS-y do niejakiej "Igi".
Przeczytał wszystko pobieżnie.
No... rzeczywiście, to wszystko może być prawda - westchnął.
Już kiedyś je wzięłam od prawnika - położyła jakieś papiery na stole - to są papiery rozwodowe - mówiła cały czas przecierając nos - Jutro idę do sądu po rozwód. Sąd przyzna cię mnie, albo ojcu. Po całej sprawie albo zostaniesz z ojcem, albo wyjedziesz ze mną.
Ale.. - mówiąc rozłożył ręce..
Żadnego ale, albo ze mną, albo z ojcem - orzekła, a potem wybiegła pospiesznie z pokoju.
On tylko westchnął, trochę ze łzami w oczach, poszedł do swojego pokoju. W drodze do niego dostał SMS-a.
Za godzinę się spotykamy :* - Jagoda.
Nie idę -  Odpisał krótko.
Znowu mnie zostawiasz! Jak możesz! Jesteś żałosny! 
Potem schował telefon do kieszeni. Przez dobre pół godziny wypisywała mu jaki on jest nieodpowiedzialny, niedobry i takie tam.
Czkawka miał już na dzisiaj dość Jagody, dzisiaj już trochę przesadziła.
   Żeby "zabić czas" włączył laptopa, i zaczął grać w LOL'a. Na obiad zamówił sobie pizzę, bo nie chciał już fatygować o to matki, która miała teraz więcej zmartwień na głowę. Czkawka również się tym przejmował, ale nie dawał tego po sobie poznać. Dziwiło go to, że ojciec mógł im takie coś zrobić, Co prawda nie przepadał z nim. ale jednak był znośny, 

***

   Po czasie grania, około pół godziny po tym jak zaczął, usłyszał jak jego tata wrócił do domu. Od razu zaczęła się wielka kłótnia, Zbytnio nie chciał się na niej skupiać. Nie chciał wiedzieć, o czym rozmawiają, najlepiej w ogóle by wyszedł z domu, ale obecnie padał deszcz.
Założył słuchawki, i zaczął słuchać muzyki, przy tym jeszcze zabrał się za odrabianie lekcji.
Cały czas chodziła mu myśl po głowie, że bardziej wolał by być z matką, ale nie zbyt chce się przeprowadzać.

   Po 15 minutach jak na zbawienie przestał padać deszcz. Zawołał Szczebratka. Ten od razu przeszedł do jego pokoju, trochę zaspany.
Chłopiec wziął smycz, i zszedł na dół. Rodzice  nadal się kłócili, więc nie zwrócili uwagi kiedy wyszedł ze Szczerbem.

***

   Poszli do parku. Jest to ich ulubione miejsce z Jagodą. Zawsze chodzą tam razem.
Szczerbatek obecnie gdzieś biegał. Nagle znowu zaczął padać deszcz, a więc postanowili wracać. Kiedy prawie wychodzili już z parku, Czkawka usłyszał znajomy głos z daleka głos Jagody. Kiedy się odwrócił zobaczył, że idzie ona z jakiś siedemnastolatkiem *a przynajmniej na taki wiek wyglądał* za rękę.
Co jest... - pomyślał.
Za moment zrobili to czego się nie spodziewał. Zaczęli się całować. Czkawce "stanęło" serce. Nie wiedział co zrobić. Na początku miał do niej podejść i powiedzieć "Co tu się dzieję!" ale jednak powstrzymał się od tego. Niesfornie wyciągnął swój telefon, i zrobił im zdjęcie. Przynajmniej będzie miał dowód, że nie jest z nim szczera. Po zrobieniu zdjęcia zaczął wracać szybkim i wściekłym tempem do domu. 

David zdradził Valkę, Jagoda całuję się z jakimś nieznanym.  Wszystko się sypię. Jak myślicie, z kim zostanie Czkawka? Pozdrawiam :D - WidocznaPL


środa, 13 stycznia 2016

Rozdział 1


   Śniadanie! - Krzyknęła Valka z kuchni.
Już... idę.. - Mówił przeciągając się. 
Popatrzył na zegar, który wskazywał 7:00
Znowu poniedziałek... - Zwlókł się z tą myślą z łóżka.
Po 20 minutach, ubrany w niebieską bluzę, i czarne jeansy zszedł na śniadanie.
Cześć - Powiedział do matki.
Cześć skarbie - Powiedziała opiekuńczo Valka - Jedz, bo wystygnie.
Na śniadanie była jajecznica. Jak i jego, tak i Szczerbatka jest to ulubiona rzecz na śniadanie, a więc Szczerbek nie opuściłby takiej okazji czekania, aż coś spadnie na podłogę
  Szczerbatek to owczarek niemiecki. Jest cały czarny, oprócz oczu.Ma je zielone, tak samo jak Czkawka. Po zjedzeniu śniadania, poszedł do swojego pokoju po telefon *Iphone 5s* i plecak.
Potem założył swoje czarne Air Forsy i wyszedł z domu na przystanek autobusowy. Zawsze dojeżdża autobusem, bo rodzice nie mają czasu go podwozić.
W połowie drogi do przystanku dostał SMS-a:
Mam nadzieję, że nasze spotkanie nadal aktualne o 18 :* - Od Jagody.
Tak ;) - Odpisał krótko, po czym schował telefon do kieszeni.
Po paru minutach dotarł na przystanek, gdzie czekał już na niego Piotrek.
Siemka - Powiedział blondyn.
Hej - Odpowiedział.
Jak zgaduje na pewno nie pamiętałeś, że dzisiaj jest sprawdzian z geografii. - Powiedział z pewnością Piotrek.
Jaki sprawdzian!? - Zaniepokoił się Czkawka.
Zostało im jeszcze kilka minut, na to, aby Piotrek trochę streścił Czkawce najważniejsze rzeczy.
I znowu będzie 2... - Pomyślał.
Potem wsiedli do autobusu i pojechali.

*** 20 minut później... ***

Kiedy weszli do szkoły, od razu zauważyła go Jagoda, i podeszła do niego.
Hejka! - oznajmiła. Stanęła na palcach *Gdyż Czkawka był wyższy* i pocałowała go w policzek.
Cześć - Uśmiechnął się Czkawka.
Potem w drodze do klasy, i pod nią cały czas o czymś nawijali, Piotrek gdzieś zniknął, chociaż nikogo zbytnio to  nie interesowało.
Mieli dzisiaj lekcje 15, najdłużej w całym tygodniu
Najpierw matematykę,francuski, itd. aż przyszła pora na angielski, czyli najluźniejszą lekcje w całym tym ciężkim dniu. Każdy przeglądał coś w telefonie. Chłopak akurat teraz siedział ze swoją dziewczyną. Przed nim siedzieli Filip z Angeliką.
Nagle Czkawka dostał SMS-a od Agaty ze swojej klasy.
Przejdziesz się dzisiaj do parku?
Jestem z Jagodą - Napisał krótko.
No i? Nie możesz zerwać? W końcu ona jest taka chamska... - Napisała, czując w tym lekką nutkę sarkazmu.
Nie, dzięki :P - Odpisał.
Potem wszystko pokazał Jagodzie. Ona rzuciła na Agatę złowrogie spojrzenie mówiące ,,Jeszcze cię dorwę."

***

Wracając do domu *też autobusem* również jechał z Piotrkiem. Odprowadził blondyna pod jego dom, a później poszedł do swojego domu.
Już szykował kluczę, do otwarcia drzwi, ale gdy nacisnął klamkę, o dziwo drzwi były otwarte.
Wszedł do przed pokoju, leżało tam mnóstwo pudeł, popakowane rzeczy i inne.
W salonie pakowała coś Valka.
Co się dzieję!? Czemu się pakujemy? - Przemówił.
Odwróciła się do niego twarzą, i zobaczył, że jest cała zapłakana.
Jutro wyjeżdżamy - rzekła - Twój ojciec mnie zdradza! - I znowu wybuchła płaczem.

I oto pierwszy kawałek 1 rozdziału na nowym blogu :D Mam nadzieję, że się spodoba ;) - WidocznaPL



niedziela, 10 stycznia 2016

Prolog


Blog będzie opowiadał o losach Czkawki i jego przyjaciół.Wszystko będzie odbywać się w Stanach Zjednoczonych.
Czkawka chodzi Chicago Vocational public school. Chodzi do 1 liceum. Valka jest z Davidem. Nie jest on zbytnio przywiązany do niego, gdyż całymi dniami pracuje w firmie prawniczej. Często się kłócą. Valka jest kardiologiem. Na razie Stoika nie ma. Czkawka ma swoją dziewczynę Jagodę, która często działa mu na nerwy. Na razie mieszka w środkowej części Chicago.
Ma trójkę przyjaciół: Filipa, Piotrka i Michała, są oni dość znani w swojej szkole. W Chicago jest dość niski poziom nauczania. Jego *Czkawki* ulubionym przedmiotem to chemia i  j.francuski.
Jego hobby to granie w koszykówkę, szkicowanie, no i granie w lol'a *xd*.Większości przedmiotów nie rozumie.
*Wszyscy wyglądają jak z race to the edge trzeciego sezony jeźdźców smoków*
Posty będą co 3-4 dni :) Postaram się, aby były ciekawe :D Rownież zapraszam do mojego starego bloga:
czlowieksmokjednadusza.blogspot.com
-WidocznaPL